czytam, przeczytałam i będę czytać, czyli moje upodobania czytelnicze
środa, 08 lipca 2009
Wyznania Gejszy, Arthur Golden

 "Młoda japońska dziewczyna zostaje sławną gejszą i przeżywa wielką miłość. Jej niezwykła opowieść, pełna humoru, patosu i niezapomnianych charakterów - to głośny literacki debiut amerykańskiego pisarza, bogaty wiedzą historyczną i obyczajową. Filmową adaptację książki, fenomenu wydawniczego ostatnich lat, przygotowuje Steven Spielberg.
Oczami Sayuri śledzimy jej edukację jako gejszy: naukę tańca, muzyki, noszenia kimona, sztuki nakładania makijażu i układania włosów, nalewania sake. Obserwujemy niezwykły świat, gdzie dziewictwo dziewczyny jest towarem sprzedawanym na licytacji temu, kto zaoferuje najwięcej; świat, w którym kobiety są szkolone w sztuce uwodzenia bogatych i wpływowych mężczyzn, a miłość uchodzi za iluzję."

[http://ksiazki.wp.pl/katalog/ksiazki/ksiazka/7771.html]

Książka ciekawa ze względu na walory poznawcze. Kultura Azji Wschodniej fascynuje mnie od dawna. Świetnie przedstawione tradycje japońskie, i mało mi jak dotąd znane środowisko gejsz.

Tak więc pod tym kątem duży plus.

Jest również minus. Uwielbiam sagi i dłuugie powieści, ale nie każda fabuła da się rozpisać na tyle stron. WYZNANIA GEJSZY ciągnie się jak flaki z olejem, jest zbyt mało skondensowana, dłuży się i dłuży... :(

sobota, 04 lipca 2009
Łańcuszek czytelniczy :)

Dzięki uprzejmości Net.a.a'i :) zostałam zaproszona do łańcuszka czytelniczego.

Cieszę się, bo po raz pierwszy mam okazję wypowiedzieć się na temat moich czytelniczych upodobań.

Pytania od Net.a.a'i:

  • Czy masz wokół siebie osoby, z którymi dzielisz swoją czytelniczą pasję? A może udało Ci się kogoś zarazić miłością do książek?

Niestety nie mam w swoim otoczeniu nikogo z kim mogłabym wymieniac się książkami, dzielić refleksjami po przecyztanych lekturach itp., dlatego założyłam ten blog :) Od dawna próbuję "zarazić" czytelnictwem mojego męża, ale bezskutecznie. Moja córeczka ma niespełna półtora roczku, więc na razie "zarażam" ją książeczkami z twardymi stronnicami i to najlepiej z pozytywką ;) A ponieważ jeszcze nie wróciłam do pracy po urodzeniu Małej, mam dość ograniczony kontakt codzienny z ludźmi i nie mam z kim dzielić czytelniczą pasję w realu :(

  •  Czy są książki (a jeśli tak to jakie), dla których jesteś w stanie zarwać noc i pójść do pracy/szkoły z "oczami na zapałkach"? Jaki tytuł/autor sprawił to ostatnio?

Tak są takie książki :) Do niedawna byłam mamą "karmiącą" w nocy niemal co 2 godziny, więc raczej nie było książki, która by mnie utrzymała na jawie po 22, ale teraz gdy to się dzięki Bogu zmieniło, powoli wracam do tych nawyków :) Ostatnio było to "Sto dni po ślubie" Emily Giffin.

  • W jakim stopniu opinie z blogów decydują o Twoich wyborach i zakupach książkowych? Jakie inne czynniki mają wpływ na to co czytasz?

Opinie z blogów ogromnie wpływają na to, co czytam. Codziennie przeglądam sobie ulubione blogi czytelnicze i tytuły, które mnie zainteresują kopiuję i wklejam na moją listę lektur "do przeczytania" w wordzie. W tym momencie wynosi ona około  500 książek, ale i tak dopisuję nowe :) Poza tym wchodzę na strony różnych wydawnictw. Sprawdzam, jakie nowości wychodzą, jakie są zapowiedzi i obowiązkowo oglądam listę bestsellerów.

To by było na tyle. Do dalszej zabawy zapraszam:

Oto moje pytania do Was Dziewczyny:

 

  1. Czy omijasz czasem w książce fragmenty, kóre Cię nudzą, czy też zawsze musisz zapoznać się z całością dzieła i wertujesz je od przysłowiowej deski do deski?
  2. Jaki jest Twój ulubiony typ książek, mam tu na myśli thriller,  książki przygodowe, obyczajowe, historyczne itp. (ja np lubię tzw. powieść pensjonarską i to najlepiej z XIX w.)?
  3. Jaka lektura szkolna najbardziej zapadla Ci w pamięć w pozytywnym sensie,  a jaka w negatywnym i dlaczego? :)
piątek, 03 lipca 2009
Sztuka bycia Elą, Johanna Nilsson

Jest to baśniowa opowieść dziejąca się w zimnym lodowatym kraju- Szwecji.

Główną bohaterką jest Ela Sanders, dwudziestosześciolatka cierpiąca na depresję.

Powodów jest kilka. Ten najważniejszy to rozwód rodziców, który Ela przeżyła w wieku 21 lat. Wydaje się, że to przecież dość dorosły wiek. W przypadku Eli okazuje się jednak, że żaden wiek nie jest dość dorosły na rozwód rodziców, bo w każdym wieku potrzebujemy ich razem jako ostoję, bezpieczne gniazdko, do którego możemy powracać.

Ela zachowuje się jak dziecko, niedojrzale. Nie potrafi ułożyć sobie życia. Przerwała studia, mieszka w lichej kawalerce i zamiast pracować "dorabia" w kawiarni. Zatrzymała się na etapie tych 21 lat, buntuje się, manifestuje swoje rozdarcie poprzez np. zgolenie włosów.

Poza tym cierpi na "niedopasowanie" do reszty społeczeństwa.

Nie umie sprostać oczekiwaniom rodziny, która chce (któż z nas tego nie zna?) aby miała wykształcenie, dobrą pracę i założyła rodzinę.

Ela nie potrafi wpisać się w sztywne konwenanse modelu życia 2+2.

"Istnieje tylko jedna prawdziwa rodzina i jest nią singiel (...) reszta to żałosne próby znalezienia sensu w życiu przez drugich, podczas gdy można go znaleźć wyłącznie przez siebie (...)

Ludzie czuliby się o wiele lepiej, gdyby nie byli zmuszeni dopasowywać się do bezsensownej normy, według której człowiek ma być z jedną i tą samą osobą, że to normalne i że normalne jest posiadanie dzieci, bo jesteśmy częścią natury. Nie lubię natury. Nie chcę być naturą. Chcę być sobą. A nie żadnym cholernym pojemnikiem rozrodczym!" (str. 43-44)

"(...) Wiem tylko, czego nie chcę.

Nie tej zwykłej normalności. Mama-tata-dzieci-willa-pies (...)-volvo-telewizor-praca od dziewiątej do siedemnastej - bezsens-tik-tak życie mija-gdzie mnie widzi wszechświat- gdzie ja widzę samą siebie?" (str. 32)

Nie chce mieć dzieci, nie szuka partnera na stałe... myślę, że ze strachu, strachu przed tym, że ten związek może się rozpaść tak jak małżeństwo jej rodziców i przynieść podobne spustoszenie.

Ma swoją filozofię życia, jak to ona określa "elaizm".

Nasza bohaterka uwielbia odgłos szeleszczącego pod stopami śniegu, jest bardzo wrażliwa, często płacze:

"Muszę postarać się o grubszą skórę na duszy" (str.34)

Nie mogę zdradzić jak akcja się rozwinie, ale zapewniam, że się rozwinie :)

Ela jest na szczęście bohaterem dynamicznym.

Książka jest filozoficzna, wzruszająca, wzbudzająca drzemiące gdzieś w głębi nas emocje.

Zachęcam do lektury.

środa, 01 lipca 2009
Peryferia literatury

A oto drugie wyzwanie czytelnicze, do którego się zobowiązałam. Naprawdę te wyzwanai sprawiają mi wielką radość.

Informacje dotyczące wyzwania: Literatura na peryferiach

Zachęcam wszystkich książkowych moli do udziału :)

A to mój wybór lektur:

Lektury obowiązkowe:

  • Szwajcaria: Panna Stark, Thomas Hürlimann- przeczytałam recenzje na necie i bardzo się na tę książkę napaliłam, dlatego będzie jako pierwsza :))))
  • Nowa Zelanda: Błogosławieni, którzy robią ser, Sarah-Kate Lynch- to również zapowiada się ciekawie
  • Dania: Pożegnanie z Afryką, Karen Blixen- tego wstyd by było nie znać, a nie znam :(
  • Afganistan: Chłopiec z latawcem, Khaled Hosseini- no i jeden z ostatnich bestsellerów :)

Lektury uzupełniające:

  • Turcja: Pchli pałac,  Elif Şafak
  • Australia: Mam łóżko z racuchów, Jaclyn Moriarty
wtorek, 30 czerwca 2009
Kolorowe czytanie

Po raz pierwszy w życiu wzięłam udział w czytelniczym wyzwaniu. A ponieważ pierwszy raz zawsze jest emocjonujący, jestem bardzo szczęśliwa, że się odważyłam :)

Wszelkie szczegóły i zasady uczestnictwa znajdziecie tutaj.

Może ktoś jeszcze się przyłączy.

Z pośród bogatej listy lektur wybrałam takie:

Na pewno przeczytam:

  1. Szafranowe niebo, Lesley Lokko
  2. Eve Green, Susan Fletcher
  3. Sto odcieni bieli, Preethi Nair
  4. Czerwony rower, Antonina Kozłowska

Dodatkowo chciałabym sięgnąć po:

  1. Na złotej górze, Lisa See
  2. Nazywam się czerwień, Orhan Pamuk
  3. Czerwone i czarne, Stendhal
  4. Portret w sepii, Isabel Allende
  5. Trzynaście małych błekitnych kopert, Maureen Johnson
  6. Czerwona Azalia, Anchee Min

 

No to do dzieła!!!!

 

poniedziałek, 29 czerwca 2009
Tabletki z krzyżykiem, Szymon Hołownia

Szymon Hołownia to młody zdolny człowiek. Wiele osób jest pod wrażeniem tak wielkiej wiedzy teologicznej i oczytania w tej dziedzinie u zwykłego dziennikarza, nie teologa.

Hołownia otrzymał nagrodę dziennikarską za "głęboką znajomość tematyki religijnej w połączeniu z doskonalą orientacją w świecie współczesnej kultury" oraz "stworzenie nowatorskiej na polskim gruncie formuy pisania o sprawach religijnych"

Trudno mi powiedzieć jakby czytało się tę książkę niekatolikowi, ale mnie z perspektywy katolika czytało się ją świetnie.

 Autor zadaje wiele pytań, tj.

- Czy niebo to wieczny orgazm"

- Czy szukanie kosmitów do grzech?

- Czy w niebie będzie prywatność?

- Który tom Harry'ego Pottera podyktował szatan?

- Czy gdy w radiu jest transmitowana msza, trzeba klękać przed odbiornikiem?

- Dlaczego Bóg dręczy ludzi, których kocha?

- Czym różni się dusza od karty SIM?

- Dokąd trafiają nieochrzczone dzieci?

Tym podobnych pytań jest w tej książce naprawdę wiele. Autor porusza kwestie problem Harry'ego Pottera, Dona Browna, śmierci klinicznej, końca świata, obecności aniołów i duchów na ziemi.Konkretnych odpowiedzi jest znacznie mniej, bo oczywiście Hołownia nie jest Bogiem, by je znać :) Zamiast nich pojawiają się szerokie omówienia tematu z punktu literatury fachowej, okraszone poczuciem humoru.

Jest to coś w stylu lekkiego podręcznika dla każdego, ale dla tych bardziej wymagających znajdą się również smakowite kąski. Dużo ciekawostek i anegdot, a nawet dowcipy o... Bogu.

Po lekturze owego podręcznika uciekają wszelkie lęki egzystencjalne i czuje się błogi spokój, przynajmniej na kilka dni :)

Jedyny minus według mnie to momentami bardzo zagmatwany styl. W niektórych momentach zastanawiałam się po prostu nad logiką zdania. Ale to naprawdę mały minus ;)

Jesli chodzi o cytaty, to spodobały mi się przytoczone słowa Clive'a Staplesa Lewisa:

" Kochaż- znaczy wystawiać się na zranienia. Spróbuj kochać cokolwiek, a serce twoje z całą pewnością narażone będzie na udrękę i niewykluczone, że zostanie nawet złamane. Jeżeli serce pragniesz zachować w stanie nienaruszonym, nigdy nim nikogo nie obdarzaj, nawet zwierzęcia (...)"

czwartek, 25 czerwca 2009
Wywiad z Emily Giffin

Polecam wywiad z Emily Giffin, autorką:

  • Coś pożyczonego
  • Coś niebieskiego
  • Sto dni po ślubie
  • Dziecioodpornej

 

Wywiad jest tutaj

wtorek, 23 czerwca 2009
Czarownica z Radosnej, Zofia Staniszewska

"Między codzienną radością wychowywania dwójki dzieci, pracą szkolnej bibliotekarki i galopem na Eponie, Jagoda odkrywa uroki życia w Radosnej... Wraz z ekscentrycznym malarzem tropi gang, wsłuchuje się nocą w czarcią skałę, toczy z siostrą przezabawne dyskusje o wirtualnych romansach. W codziennej prozie życie znajdzie czas na chwilę magii i uwije wianek, który puści na wody Dziwożony w Noc Kupały, spojrzy w gwiazdy i być może rzuci kilka dobrych uroków... bez rozgrzeszenia... Wszak każda kobieta jest boginią, a każda bogini ma szczególną moc"

Red Horse, 2008

Autorka jest poetką i bajkopisarką, czego nie da sie ukryć w "Czarownicy..." będącej jej debiutem powieściowym.

Owa powieść poprzeplatana została baśniami, legendami, wierszykami opowiadanymi dzieciom przez matkę, lub przekazywanymi sobie przez "somsiadki" :) Każdy rozdział posiada wierszowany zagadkowy podtytuł. Jest to jeden wiersz , który "rośnie" z każym rozdziałem, tzn. co rozdział przybywa mu dodatkowy wers.

W ogóle aura powieści jest jakaś taka... baśniowa. Pojawiają się opisy głównej bohaterki Jagody na tle natury, która "czaruje" czas i przestrzeń.

Swoją drogą narratorem tych opisów jest jej córka Joasia, która ma zaledwie trzynaście lat. Jest to bardzo nienaturalne, gdyż język tej narracji jest zdecydownie odwrotnie proporcjonalny do takiej młodej osóbki, podaję przykład:

"W szarym jeziorze pod wieczór woda skrzy sie srebrzyście. labędzie otaczaja mamę stojąca po kolana w wodzie i wyjadają jej chleb z reki. Poruszaja delikatnie śnieżnobiałymi skrzydłami, a ich esowato wygięte szyje, zakończone ognistą kreską dzioba, kołyszą się w przedziwnym tańcu. W końcu psy płoszą królewskie ptaki, a one ulatują z metalicznym poszumem piór, wydając chrapliwe "kiarrr"

Opis piękny tylko tak mało adekwatny do wieku narratorki, podobnie jak ten:

"Moja mama urodzia się pod znakiem Luny. Srebrny Glob odgywa w porządku kosmicznym znacząca rolę. rozdziela wszechświat na dziedzinę konieczności i dziedzinę przypadku. W sferze Księżyca przebiega granica boskiego eteru i skażonego powietrza. Tam stykają się wieczny porządek, odzwierciedlający naturę Boga, i niepewność, implikującą rozpad i konflikt."

Oprócz Joasi jest jeszcze dwóch narratorów powieści: sama Jagoda i narrator trzecioosobowy..

Powieść zawiera mnóstwo przezabawnych dialogów, np. te przeprowadzane przez wiejską trójcę plotkar. Złote myśli Starej Ryśkowej na temat mężczyzn:

  • "Każdy jedyn chłop jes taki som! Ino jidno mu we głowie! Zawsze żem mówiła i powtarzam, bo to świnta prawda. Łoni wszyscy jednacy. Nic nie warci! (...)"
  • "Bez chłopa życie- co to za życie? Do niczego jako i dziurawy kapyć, co go ni mosz czym zaszyć."

Bawią też wypowiedzi "sztucznie inteligentnej" dyrektor Kopytko.

Akcja dzieje się we wsi Radosna i w okolicy, scenerię tworzą więć sielski krajobrazy, wśród nich stara chata Babuchy, pamiętająca pierwszą wojnę światową. Miejscem kilku scen jest też lokalne gimnazjum, w którym Jagoda pracuje jako bibliotekarka.

Jest to książka zabawna, a jednocześnie wyciszająca, promująca interakcje z żywą naturą, ze zwierzętami; pokazująca, że świat nei ejst taki oczywisty jak nam się zdaje, jest podszyty drugim dnem- magią dawnych wierzeń i mitologii, tym wszystkim, czego nasz ograniczony umysł nie potrafi wytłumaczyć.

Dodatkowym bonusem w tej powieści są trzy smakowite przepisy na ciasta ( na pewno wypróbuję) i jeden na muchomory w winie (tego raczej nie :)

Uważam, że warto sięgnąc po tę pozycję, ale raczej już do niej nie powrócę. Prędzej do trylogii Małgorzaty Kalicińskiej.

 

 

Nominacja

Z dużym opóźnieniem, wszak niezmiernie serdecznie dziękuję Rysance za wyóżnienie

mojego bloga czytelniczego.

Niniejszym do nagrody tej nominuję kolejne blogi:

Dziękuję za uwagę :)

 

 

czwartek, 18 czerwca 2009
Coś niebieskiego, Emily Giffin

Dalsze losy przyjaciółek z Coś pożyczonego widziane oczyma Darcy. Cóż muszę przyznać, że dzieje się dużo, ale jest to zbyt cukierkowe, bajkowe i piękne, by mogło być prawdziwe. Jednakże my-duże dzieci lubimy przecież baśnie :)

Główna bohaterka przechodzi metamorfozę o 180 stopni, a ludzie tacy jak ona raczej się nie zmieniają. Poza tym przesłodzony happy end...

Nie żałuję, że przeczytałam, gdyż jest to ciekawe uzupełnienie pierwszej powieści.

No i trzeba przyznać, że czytadła Giffin naprawdę wciągają. Czekam teraz w bibliotece na ostatnią pt. Dziecioodporna.

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Aktualnie czytam
Czeka w kolejce