czytam, przeczytałam i będę czytać, czyli moje upodobania czytelnicze
środa, 05 sierpnia 2009
Dziecioodporna, Emily Giffin

"Co myślicie o kobiecie, która nie chce mieć dzieci?
Czy w małżeństwie mają sens niezrywalne umowy?
Co wybrać: dzieci czy karierę?

Przed ślubem Claudia zawarła z Benem układ: nie będą mieć dzieci. Zamiast wstawać
w nocy, zmieniać brudne pieluchy i dzwonić z pracy do opiekunki, mieli robić karierę, podróżować i korzystać z uroków życia. Wszystkim krewnym, przyjaciołom i znajomym mówili, że nie są bezdzietni (childless), lecz "wolni od dzieci" (childfree). Byli bardzo stanowczy i jednomyślni.
Do czasu...
Gdy w domu ich przyjaciół pojawia się niemowlę, w Benie coś pęka. Ojcostwo zaczyna go niezwykle pociągać. Jak w tej sytuacji zachowa się Claudia?
Czy ich małżeństwo wytrzyma próbę?
Dziecioodporna to książka pełna humoru, ale i prowokująca do myślenia. Uświadamia nam, że życie pisze własne scenariusze, często zupełnie inne od naszych. Czy warto za wszelką cenę upierać się przy swoich racjach?"

Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2007

Ten tytuł jest dość nie na miejscu w moim przypadku, bo właśnie niedawno dowiedziałam się(z testu, jeszcze nie od lekarza), że po raz drugi zostanę Mamą  :)))

No ale książkę wypożyczyłam już dużo wcześniej...

Książka pisana w typowym, rozpoznawalnym stylu Giffin. Zmieniają się imiona bohaterów, ale mieszają mi się oni w głowie, bo mówią takim samym językiem, myślą w podobny sposób. Historia zawsze kończy się dobrze, ale trzeba na to czekać do ostatniej strony. Zawsze jest też epilog.

Nie jest to dla tej autorki w żaden sposób odkrywcza powieść.

Nie będę się dużo rozpisywać, zarys fabuły jest w nocie wydawcy.

Dodam tylko, że jest wzmianka o dalszych losach Ethana i Darcy z "Czegoś niebieskiego".

Podsumowując twórczość Emily Giffin, te cztery książki, które ukazały się w Polsce, dały mi pożądany relaks podczas wakacji i cieszę się, że dokopałam się do nich w bibliotece :)

Projekt nobliści

Witam, przystepuję do nowego projektu (nie wyzwania) czytelniczego.

Zasady są prostę, czytam noblistów, których chcę i kiedy chcę.

Następnie umieszczam ich sobie w zakąłdce tego projektu.

Proste piękne i przyjemne.

Zachęciła mnie do tego orgaznizatorka Anna

Przyłączam się do tego projektu z wielką radością, bo uświadomiłam sobie, jak mała jest moja znajomość noblistów. Warto to zmienić. Nie będę się spieszyć z wyborem lektur. Narazie pochłaniają mnie 3 wyzwania, a ten projekt będe sobie traktować tak niezobowiązująco, powoli...

1901 Sully Prudhomme, Francja

1902, Theodor Mommsen, Niemcy

1903 Bjornstherne Bjornson, Norwegia

1904 Frédéric Mistral, Francja

José Echegaray, Hiszpania

1905 Henryk Sienkiewicz, Polska (Krzyżacy, W pustyni i w puszczy, Szkice węglem, nowele)

1906 Giosuè Carducci, Włochy

1907 Rudyard Kipling, Wlk. Brytania

1908 Rudolf Eucken, Niemcy

1909 Selma Lagerlöf, Szwecja

1910 Paul Heyse, Niemcy

 1911 Maurice Maeterlinck, Belgia (Ślepcy)

1912 Gerhart Hauptmann, Niemcy

1913 Rabindranath Tagore, Indie

1914 ------

1915 Romain Rolland, Francja

1916 Verber von Heidenstam, Szwecja

1917 Karl Gjellerup, Dania

Henrik Pontoppidan, Dania

1918 ------

1919 Carl Spitteler, Szwajcaria

1920 Knut Hamsun, Norwegia

 1921 Anatole France, Francja

1922 Jacinto Benavente, Hiszpania

1923 William Butler Yeats, Irlandia

1924 Władysław Reymont, Polska (Chłopi)

1925 George Bernard Shaw, Irlandia

1926 Grazia Deledda, Włochy

1927 Henri Bergson, Francja

1928 Sigrid Undset, Norwegia

1929 Thomas Mann, Niemcy

1930 Sinclair Lewis, USA

 1931 Erik Axel Karlfeldt, Szwecja

1932 John Galsworthy, Wlk. Brytania

1933 Iwan Bunin, ZSRR (Wieś, Suchodoły)

1934 Luigi Pirandello, Włochy

1935 -----

1936 Eugene O'Neill, USA

1937 Roger Marin du Gard, Francja

1938 Pearl S. Buck, USA

1939 Frans Eemil Sillanpää, Finlandia

1940 -----

 1941 -----

1942 -----

1943 -----

1944 Johannes Vilhem Jensen, Dania

1945 Gabriela Mistral, Chile

1946 Hermann Hesse, Szwajcaria

1947 André Gide, Francja

1948 Thomas Stearns Eliot, Wlk. Brytania (Ziemia jałowa)

1949 William Faulkner, USA

1950 Bertrand Russel, Wlk. Brytania

1951 Pär Lagerkvist, Szwecja

1952 Francois Mauriac, Francja

1953 Winston Churchill, Wlk. Brytania

1954 Ernest Hemingway, USA (Stary człowiek i morze, Słońce też wschodzi)

1955 Halldór Laxness, Islandia

1956 Juan Ramón Jiménez, Hiszpania

1957 Albert Camus, Francja (Dżuma)

1958 Boris Pasternak, Rosja

1959 Salvatore Quasimodo, Włochy

1960 Saint-John Perse, Francja

 1961 Ivo Andrić, Jugosławia

1962 John Steinbeck, USA

1963 Giorgos Seferis, Grecja

1964 Jean-Paul Sartre, Francja

1965 Michaił Szołochow, ZSRR

1966 Samuel Josef Agnon, Izrael

Nelly Sachs, Szwecja

1967 Miguel Ángel Asturias, Gwatemala

1968 Yasunari Kawabata, Japonia

1969 Samuel Beckett, Irlandia

1970 Aleksander Sołżenicyn, ZSRR

 1971 Pablo Neruda, Chile

1972 Heinrich Böll, Niemcy

1973 Patrick White, Australia

1974 Eyvin Johnson, Szwecja

Harry Martinson, Szwecja

1975 Eugenio Montale, Włochy

1976 Saul Bellow, USA

1977 Vicente Aleixandre, Hiszpania

1978 Isaak Bashevis Singer Polska/USA

1979 Odysseas Elytis, Grecja

1980 Czesław Miłosz, Polska (Dolina Issy, poezje, eseje)

 1981 Elias Canetti, Wlk. Brytania

1982 Gabriel Garcá Márquez, Kolumbia

1983 William Golding, Wlk. Brytania

1984 Jaroslav Seifert, Czechosłowacja

1985 Claude Simon, Francja

1986 Wole Soyinka, Nigeria

1987 Joseph Brodsky, USA

1988 Nagib Mahfuz, Egipt

1989 Camilo José Cela, Hiszpania

1990 Octavio Paz, Meksyk

 1991 Nadine Gordimer, RPA

1992 Derek Walcott, St. Lucia

1993 Toni Morrison, USA

1994 Kenzaburo Oe, Japonia

1995 Seamus Heaney, Irlandia

1996 Wisława Szymborska, Polska (wiersze)

1997 Dario Fo, Włochy

1998 José Saramago, Portugalia

1999 Günter Grass, Niemcy

2000 Gao Xingjian, Francja

 2001 V.S. Naipaul, Trynidad i Tobago

2002 Imre Kertész, Węgry

2003 J.M. Coetzee, RPA

2004 Elfriede Jelinek, Austria

2005 Harold Pinter, Wlk. Brytania

2006 Orhan Pamuk, Turcja

2007 Doris Lessing, Wlk. Brytania

2008 Jean-Marie G. le Clézio, Francja

piątek, 31 lipca 2009
Panna Stark, Thomas Hürlimann

"Dzięki Pannie Stark Thomas Hürlimann stał się ulubionym autorem Szwajcarów, zarówno krytyki, jak i czytelników. Powieść rozeszła się w nakładzie 90 tys. egzemplarzy. Opowiada o niezwykłych wakacjach trzynastolatka, ostatnich przed rozpoczęciem nauki w szkole przyklasztornej. To bardzo ważne lato w jego życiu. W czasie pobytu u wujka — prałata i bibliotekarza słynnej w świecie biblioteki w Sankt Gallen — dokonuje się bowiem przemiana chłopca. W bibliotece bohater "piastuje urząd", który pozwala mu odkryć nie tylko książki, ale także kobiety i własną seksualność. Tytułowa panna Stark, gospodyni księdza prałata, związana z rodziną od lat, pragnie uchronić chłopca od grzechów, na które ze względów rodzinnych jest narażony — zwłaszcza tych dotyczących szóstego przykazania.
Panna Stark, podobnie jak inne utwory Hürlimanna, oparta jest na wątkach autobiograficznych. Lekko i dowcipnie napisana książka wywołała jednak oburzenie wuja autora, który był prototypem postaci powieściowej. Jest też polski akcent w tej powieści: chłopiec próbuje dotrzeć do skrzętnie ukrywanych informacji o przodkach ze strony matki, częściowo nawet mu się to udaje — rodzina wywodzi się prawdopodobnie z Galicji."

Longin Studio Wydawnictwo Solura, 2004

Tak mnie ta powieść zdenerwowała, że szkoda gadać!!!

Wybierałam ją do lektur peryferyjnych, czytając opisy w internecie. Nie przejrzałam jej więc przed podjęciem decyzji.

No i stało się- trafiłam na "zgniłe jajo" możnaby rzec.

Dłużyła mi się ta książka . Nie wciągnęła mnie zupełnie.

Jest taka krótka, zaledwie 180 stron, a nie mogłam jej doczytać do końca, szkoda mi było czasu. No ale w ramach podjętego wyzwania, zrobiłam to.

Uważam, że nawet gdy chce się napisać o książce coś złego, to trzeba ją przeczytać do końca, bo a nuż tam pod koniec znajdzie się, coś co wszystko zmieni.

W Pannie Stark tego nie było.

Krótko mówiąc, książka opowiada o trzynastolatku, kóry trafił do wuja na parafię. Wuj ten jest księdzem, bibliotekarzem, ale gównie dziwolągiem.  Młody bohater piastuje urząd, polegający na zakładaniu ochroniaczy na buty klientów biblioteki.

Przy tej czynności lubi sobie podglądać, co mają panie pod spódniczkami, używa nawet do tego lusterka. Ma też wyczulony zmysł węchu i obwąchuje owe kobiety. Wywołuje to oburzenie bogobojnej panny Stark (gospodyni na parafi). Wujek pleban, jakoś się tym specjalnie nie przejmuje, bo on też jest Katzem.

Katzowie to według Stark i młodszych bibliotekarzy takie plemię, które ma pociąg do kobiet i pijaństwa.

Główny bohater doszukuje się w dokumentach wujka starych zdjęć i tekstów, zdradzających historię jego rodziny.  Oczytany wujek prałat, mówi na siostrzeńca "prosty wariant"...

No i mogłabym tak opowiadać dalej, ale po co?

Czy kogoś to interesuje?

A może ktoś z Was czytał tę powieść i jest chętny do dyskusji?

Mój złość wynika głównie stąd, że już dawno nie trafił mi się taki czytelniczy zbóg. Czytałam ostatnio same "sprawdzone" książki :)

Biorąc pod uwagę pierwsze zdanie z opisu wydawcy tej książki, zniechęcam się do literatury szwajcarskiej i chyba na razie ją sobie odpuszczę :)

Jedyny plusem z przeczytania tej ksiązki jest dla mnie to, że dowiedziałam się ciekawej rzeczy.

A mianowicie poznałam szwajcarską świętą- Wilboradę- która jest patronką bibliotek i ludzi książki.

"Tak zwany trakt Wilborady znajdował się głęboko w piwnicach i swoją nazwą oraz ukrytą skrzynią przypominał o Wilboradzie, pustelniczce z dawnych czasów, która w wielkiej wizji ujrzała hordę zbójów zagrażająca klasztorowi.

Opowiedziała o tym i wtedy mnisi razem z mszałami uciekli w górskie lasy. Sama Wilborada, związana ślubami klauzury, cierpliwie czekała w pustym klasztorze, modlac się i śpiewając, Bogu dziękując za swoje męczeństwo, bo przewidziała także to, że za uratowanie ksiąg musi zapłacić własną krwią.

Kiedy Hunowie (...) wdarli się do opactwa, nie znaleźli nic oprócz śpiewającej psalmy baby. Rozejrzeli się wkoło i czując się okpieni, zarąbali śpiewającą siekierami.

Zaraz na początku nowego stulecia została ona uznana za świętą (...)" (str 152)

Zdjęcie pochodzi ze strony: Wikipedii


poniedziałek, 27 lipca 2009
Sto odcieni bieli, Preethi Nair

"Młoda, zakochana Induska Nalini przyjeżdża za mężem do Anglii. Kiedy on wkrótce zostawia ją samą z dziećmi w obcym kraju, bez pieniędzy, kontaktów i znajomości języka, Nalini postanawia zacząć nowe życie. Wierzy w magiczną moc gotowania i swoimi kuchennymi czarami sprawia, że życie wielu otaczających ją osób zmienia się na lepsze. W powietrzu przesyconym zapachem egzotycznych owoców i przypraw ona sama także powoli dojrzewa do wybaczenia.

Jest jednak ktoś, kto z uporem odmawia poddania się dobroczynnemu wpływowi indyjskich potraw - jej własna córka Maja, która prawdy potrzebuje bardziej niż miłości. Ale czy jedna może istnieć bez drugiej? I czy córka może wiecznie uciekać od matki, a matka pogodzić się z utratą córki?

"Sto odcieni bieli" to niezwykle barwna, piękna i mądra historia, która nie tylko odpowiada na te pytania, ale uczy nowego spojrzenia na własne życie."


[Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, 2004]

 

Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki.

Siadając do niej nie spodziewałam się aż tak wiele, a tym czasem przeszła moje oczekiwania.

Wspaniała opowieść dwóch indyjskich kobiet : Maji i jej matki- Nalini o tym, jak żyły w Indiach i o tym, jak odnalazły się w Anglii, o ich stosunkach rodzinnych, o braku szczęścia do mężczyzn.

Jest to również opowieść intensywnie pachnąca cynamonem, imbirem, mango, szafranem, karakumą i papryczkami chilli. Gotowanie jest tu magiczne, ma leczniczą moc.

Ale przede wszystkim jest to opowieść o tym, jak bardzo jesteśmy skomplikowani jako ludzie. Prawda jest zawsze jedna, ale  każda sytuacja da się opisać z wielu perspektyw, wielu płaszczyzn: moralnej, emcjonalnej itp. Codziennie zmierzamy się z prawdą. Dlatego właśnie ta powieść jest bardzo mądra i "życiowa".

Zachęcam do lektury

CYTATY:

  • "Moja matka mawiała, że przebaczenie ma magiczny wpływ na duszę i może zdziałać cuda. Twierdziła, że jesli złamane serce zdobędzie się na wybaczenie, rodzi sie energia, która nawet największe przeszkody rozbija w drobny pył." (str 120)
  • "(...) zaufanie pzygotowuje grunt pod wybaczenie. wiara i zaufanie są niezbędne, tworzą glebę, w której dopiero może zakorzenić sę przebaczenie. Po nim zwykle następuje wdzięczność, która potrafi pzybierać najróżniejszą postać, podobnie jak w najróżniejszej postaci występują podawane gością przekąski. Jej zdaniem jest ona formą wyrażania zadowolenia, swoistą odpłatą za możność robienia w życiu tego, co się kocha. (...) Moja matka powtarzała, żewdzięczność powstrzymuje strach. Jeżeli skupia się uwagę, na tym, co się ma, posiadane dobra się pomnażają, jeśli jednak choćby przez chwilę pomysli sie o tym, co budzi lęk, strach się poteguje i sprawia, że człowiek się cofa, zamiast się rozwijać. Dlatego dziękowała za wszystko co jej się rpzytrafiało, nawet za zło; dziękowała za to, że zostawił nas mój ojciec. Pogodziła się z tym, że był pijakiem, i że jak wyprowadzaliśmy się z kolejnych wiosek, w każdej z nich pozostawił kilka swoich kobiet. mawiała też, że wdzięczność wydobywa na światło dizenne różne brzuskie sprawy, a dobre życie polega między innymi na tym, żeby mierzyć się z nimi i w tens posób się od nich uwalniac." (str. 147-148)
  • "Ból doprowadza człowieka dos tanu, kiedy rozumie on, że nic do niego nie należy, że wszystko jest wyłącznie pożyczone, kiedy zmierzyć się trzeba z zimnym, pustym faktem, że jedyne, co zostaje, to prawda, nieodłączna towarzyszka. która zawsze zwycięsko przechodzi wszystkie próby czasu. (...) prawda ma tylko dwa kolory- czarny i biały, że rośnie, zasadzona ludzkimi rękami, i rodzi owoce." (str. 309-310)

piątek, 24 lipca 2009
Nowa kategoria

"Aforyzm to skoncentrowana forma myśli,

która łaskocze rozum, pobudza go,

czasami go smagnie i ukąsi.

Aforyzm dodaje skrzydeł duchowi.

Krótko mówiąc, aforyzm to coś poważnego.

Udany aforyzm w okresie swego rozkwitu

zawiera potężne pokłady filozofii."

Pino Pellegrino


Moi Dodzy, wprowadzam, w swoim blogu nowa kategorię. Bedę w niej zamieszczać aforyzmy, ale głównie cytaty z lektur, które przeczytałam kiedyś, w zamierzchłej przeszłości.

Mam te cytaty skrzętnie zanotowane w swoim zeszyciku i pomyślałam, że warto je utrwalić.

Sa wśród nich "szlagiery", czyli wszystkim znane słowa, które przeszły do historii literatury, ale są też takie cytaty, które zaintrygowały tylko mnie osobiście, moje perełki :)

Mówiąc krótko, chcę się z Wami nimi podzielić :)

Mam nadzieję, że spodoba się Wam ta kategoria. Będzie ona swoistym przerywnikiem między moimi wywodami na temat tego, co czytam.

czwartek, 23 lipca 2009
Stosik biblioteczny nr 3

 

 

Oto moje nowe wypożyczenia :)

  • Pozycję nr 1- Sto odcieni bieli Preethi Nair pochłaniam obecnie w ramach kolorowego czytania :)
  • Panna Stark Thomasa Hürlimanna czeka jako przykład wyzwania peryferyjego
  • Na Dziecioodporną Emily Giffin nie mogę się doczekać niezobowiązująco :)
  • Kobieta w Berlinie Anonima trafiła do mnie przypadkiem, poszłam do biblioteki po zamówione online książki, a tę właśnie ktoś zwrócił i orzyciągnęła moją uwagę tytułem i autorem
  • Szafranowe niebo Lesley Lokko, to też z wyzwania, kusi mnie swoją objętością, bo lubie takie grubaski :)
  • Ostrygojady Susan Fletcher- po Eve Green oczekuję dobrej lektury!
  • Czerwony rower Antoniny Kozłowskiej-  choć  jest to polska autorka, nazwisko kompletnie nic mi nie mówi, daltego jestem ciekawa tej powieści, pani bibliotekarka gorąco mi ją poleciła, powiedziała że jest to kobieca, ale "niegłupia" książka ;)
środa, 22 lipca 2009
Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie pójdę do nieba, Fannie Flagg

"Nie mogę się doczekać, kiedy wreszcie pójdę do nieba to zaprawiona humorem wzruszająca powieść o miłości, przemijaniu i wierze w lepszą przyszłość. Akcja toczy się w miasteczku Elmwood Springs. Główną bohaterką jest Elner, niezależna starsza pani, której wieku nikt nie zna - łącznie z nią samą. Pewnego dnia Elner łamie zakaz nerwowej siostrzenicy Normy i wchodzi na drabinę, żeby nazrywać fig. Wskutek upadku traci przytomność i zostaje odwieziona do szpitala. Nikt nie wie, co właściwie ją tam spotyka. Może umiera, a może przeżywa najbardziej nieprawdopodobną przygodę w życiu. Elner jedzie windą do nieba, gdzie spotyka swoją siostrę, a także odbywa miłą pogawędkę z dawną przyjaciółką, Sąsiadką Dorothy, i jej mężem. W tym czasie jej bliscy, Norma i Macky Warrenowie, odchodzą od zmysłów. Gdy ze szpitala wycieka wiadomość o śmierci starszej pani, sąsiedzi rozpoczynają przygotowania do pogrzebu. Ruby, która wraz z Tot postanowiła doprowadzić do porządku dom Elner, znajduje w koszu na pranie rewolwer."

Nowa Proza , Maj 2007

To druga (po "Smażonych zielonych pomidorach") książka tej  autorki,  którą przeczytałam.
Jest zdecydowanie bardziej cukierkowa i baśniowa niż ta pierwsza.

Elner umiera idzie do nieba i wraca :) Nawiasem mówiąc, wizja nieba jest tu dość oryginalna.  "Śmierć" starszej pani diametralnie odmienia losy wielu ludzi z jej otoczenia, na lepsze oczywiście.

 

Czyż to nie piękne? Taka właśnie jest stylistyka Fannie Flagg, wiara w ludzi, wszechogarniający optymizm. Gdy ktoś sięga po jej książki, musi się z tym liczyć. Z tym, że znajdzie tam świat tak dobry, że aż nieprawdziwy. Jest to jednak przyjemne oderwanie od rzeczywistości. Kto powiedział, że świat przedstawiony ma być ściśle realistyczny. Przecież cały urok książek tkwi w tym, że znajdujemy w nich, to czego nie mamy na codzień, że ziszczają nam się w nich marzenia, że widzimy wszystko przez jakieś okulary, w przypadku Flagg są one zdecydowanie różowe i ja jestem na TAK :)

 

poniedziałek, 20 lipca 2009
Słynne kurtyzany

Witam, podejmuję kolejne wyzwanie czytelnicze,

zasady pięknie objasniła Germini, więc nie będę się powtarzać i odsyłam linkiem do jej blogu.

Lista lektur:

* "Dama kameliowa" - Alexandre Dumas
* "Nana" - Emile Zola
* "Pamiętniki Fanny Hill" - John Cleland
* "Blaski i nędze życia kurtyzany" - Honore de Balzac
* "Historia Manon Lescaut i kawalera des Grieux" - Antoine Francois Prevost d'Exiles

Oczywiście zapraszam chętnych

niedziela, 19 lipca 2009
Lektor, Bernhard Schlink

NOTA WYDAWCY:

"Piętnastolatek nawiązuje romans ze starszą od siebie kobietą, konduktorką tramwajową - Hanną. Chłopak zaczyna bywać w jej domu i częścią ich miłosnego rytuału staje się wspólne czytanie książek - on zostaje jej lektorem, ona dzięki niemu mniej dotkliwie znosi samotność. Niespodziewanie rozstają się na kilka lat, by ponownie spotkać się na sali sądowej. W trakcie procesu poznajemy mroczną przeszłość Hanny."

Od dawna powstrzywałam się z obejrzeniem filmu o tym tytule, by nie złamać swojej zasady: najpierw książka! No i wreszcie wpadła w moje ręce.

Początkowo zapowiadała się na zwykłe romansidło, w którym  pierwsze skrzypce grają piętnastolatek i trzydziestosześcioletnia kobieta. Ale to tylko początek powieści.

Książka napisana jest bardzo przystępnym językiem, porusza tematykę wojenną. Jest więc nie tylko piękna, ale również utylitarna ;)

Opowiada o miłości, moralności, o tym w jakich trudnych i niejednoznacznych sytuacjach często stawiany jest człowiek, kiedy nie do końca oczywiste jest rozróżnienie między dobrem i złem.

Książka jest również o tym jak łatwo jest osądzać kogoś z ich uczynków, podczas gdy nie zdajemy sobie sprawy, jak sami byśmy postąpili na ich miejscu, w tak ekstremalnych warunkach, na skraju lęku i chęci przetrwania.

"Lektora" czyta się bardzo szybko. Nadaje się do przełknięcia w jeden wieczór.

Gorąco polecam.

Teraz pora na film. Jak obejrzę, to dopiszę tu info, co podobało mi się bardziej, hmm w końcu to film oskarowy, zobaczymy...


Eve Green, Susan Fletcher

 

"Eve Green oczekuje narodzin swego pierwszego dziecka. Wspomina pewne walijskie lato, kiedy była ośmioletnią dziewczynką. Po niespodziewanej śmierci matki znalazła schronienie u dziadków mieszkających na staroświeckiej farmie.

Eve, otoczona miłością, próbowała po swojemu uporać się z bólem i gniewem. Odkryła także tajemnicę swego pochodzenia i nawiązała przyjaźń z samotnym, zdziwaczałym mężczyzną.

Spokojną egzystencję mieszkanców Cae Tresaint, dalekiego zakątka Walii, zkłóciło tragiczne wydarzenie: inna mała dziewczynka zniknęła bez śladu"

Wydawnictwo MUZA. 2004

Do lektury tej książki zachęciła mnie Padma i nie żałuję.

Jest to bardzo przyjemna powieść, której bohaterką jest taka "współczesna Ania z Zielonego Wzgórza",  czyli Eve - ruda dziewczynka z charakterem, tak jak Ania nie mająca rodziców (ojciec żyje ale nie jest jej znany).

Eve analizuje pamiątki pozostawione przez jej matkę, zebrane w starym pudełku po butach. Są to z pozoru nic nie znaczące przedmioty, t.j kawałek liścia, czy rachunek, ale dla jej mamy miałe wielką wartość.

Kobieta zostawiła po sobie również krótkie liściki, z których Eve rozszyfrowuje częściowo znaczenie "talizmanów" z pudełka.

W odkrywaniu tajemnic mamy pomaga dziewczynce także miejscowy dziwak, z którym się zaprzyjaźnia.

Evie częściowo poznaje ich wartość w krótkich liścikach napisanych przez mamę, ale niektóre i tak pozostają dla niej zagadką.

Autorka świetnie porusza się w czasie i przestrzeni. Bardzo płynnie przeplata wątki, które dotyczą współczesnej Eve z tymi, gdy miała osiem lat.

Polecam


1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
Aktualnie czytam
Czeka w kolejce